Pomysł lub potrzeba
Ustalamy, co ma zmienić się dla gościa lub operatora i po czym poznamy, że kierunek działa.
Nie zaczynamy od wyboru technologii. Zaczynamy od efektu, zachowania i momentu doświadczenia, który warto zmienić.
Ustalamy, co ma zmienić się dla gościa lub operatora i po czym poznamy, że kierunek działa.
Poznajemy obiekt, użytkowników, ograniczenia i istniejące systemy. Patrzymy też na sygnały zmian w leisure i sąsiednich branżach.
Formułujemy prostą hipotezę: jaki moment zmieniamy, jakie zachowanie chcemy wywołać i jaki eksperyment może to sprawdzić.
Realizujemy najmniejszy praktyczny zakres — proces, mechanikę, integrację albo prostą technologię.
Sprawdzamy rozwiązanie w realnym obiekcie. Większą wagę przywiązujemy do faktycznego zachowania niż do samych deklaracji.
Kolejne etapy wynikają z tego, czego nauczył nas test. Rozbudowujemy tylko to, co daje wartość lub otwiera sensowny kolejny eksperyment.
Nie. RFID, NFC, aplikacja, ekran czy AI nie są punktem startowym. Najpierw ustalamy, jaki efekt ma powstać w doświadczeniu albo operacji. Technologia pojawia się dopiero wtedy, gdy jest najlepszym sposobem wykonania tego założenia.
Z połączenia kilku źródeł: obserwacji obiektu, zachowania użytkowników, ograniczeń operacyjnych oraz sygnałów zmian widocznych także poza branżą attractions. Jeden ciekawy przykład nie jest jeszcze trendem. Szukamy powtarzających się wzorców i dopiero wtedy formułujemy eksperyment.
Rozmowy są ważne, ale nie wystarczają. Ludzie nie zawsze robią to, co deklarują. Dlatego po wdrożeniu obserwujemy także rzeczywiste zachowanie: powtórzenia, rezygnacje, czas reakcji, wykorzystanie mechaniki, powroty i inne mierzalne sygnały właściwe dla danego przypadku.
To wartościowy wynik. Mały eksperyment powinien pozwolić tanio odrzucić słaby kierunek, zanim stanie się dużym projektem. Możemy zmienić hipotezę, uprościć rozwiązanie albo zatrzymać rozwój.
Nie. Pierwszy etap powinien być na tyle mały, żeby szybko dostarczyć informacji. Wielkość kolejnego kroku wynika z tego, czego dowiedzieliśmy się wcześniej.
Nie zakładamy automatycznej rozbudowy. Jeżeli test działa, pojawia się kolejna uzasadniona potrzeba i znamy wartość następnego kroku — rozwijamy rozwiązanie. Jeżeli nie, zatrzymujemy się.